Wróciłam z Dalmacji i póki co uczciwie się lenię (do czego przyznałam sobie pełne prawo po tym, jak wniosłam do domu, rozpakowałam i poprałam cały bagaż, by choć trochę doprowadzić zaniedbaną chałupę do jako-takiego porządku). Zaczęłam doceniać nasz cudny polski klimat, bo to osiemnaście stopni z deszczem jest niemalże jak ukojenie po ponad trzydziestostopniowych upałach - nie mam pojęcia, jak ludność śródziemnomorska jest w stanie żyć, a tym bardziej pracować w takich warunkach; nawet dojście do toalety wymagało ode mnie nie lada wysiłku, nie ma co wspominać o nieco ambitniejszych zajęciach (człowiek nawet w wodzie się pocił!).
11 lipca 2014
18 czerwca 2014
No.36 Some unexpected things
Nawet nie zauważyłam, kiedy ten rok szkolny tak szybko zleciał - ledwo zanosiłam podanie o przyjęcie, a tu już kończę pierwszą klasę z wynikiem... no właśnie. Choć przez cały rok czerwony pasek na świadectwie wydawał się takim czczym gadaniem, a średnia semestralna tylko to potwierdzała, to jednak udało mi się poprawić kilka ocen (a najbardziej jestem dumna z piątki z angielskiego - środowisko native speakerów widać bardzo dobrze mi służy) i stałam się dumnym posiadaczem średniej 4,9. Teraz już z przyjemnością mogę się oddać wakacyjnemu szaleństwu, na które składa się w znacznej mierze czytanie lektur - Lalka, Chłopi, Pan Tadeusz i pozostałe dwanaście pozycji, tak żebym przypadkiem nie zapomniała o czekającym mnie wrześniu (przynajmniej będę wyglądać mądrze z taką poważną literaturą na plaży... choć z drugiej strony to trochę przerażające).
24 maja 2014
No.35 How to extract DNA or when theory becomes practice
Niemal trzydzieści stopni w plusie (choć gdybym miała sama ocenić, co najmniej z dziewięćdziesiąt), dzikie tłumy, ciężki plecak, ból kręgosłupa/ramion/nóg/głowy (niepotrzebne skreślić) i na deser choroba lokomocyjna. Mimo wszystko i tak uważam wczorajszy dzień za jeden z najlepszych w moim skromnym, siedemnastoletnim życiu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)